Bezpieczeństwo

palacio nacional

Wbrew powszechnej opinii o Meksyku nie sądzę, żeby był to kraj niebezpieczny dla zwykłego turysty. Nie notuje się napadów, czy innych akcji wymierzonych w przyjezdnych. Oczywiście nie są polecane podróże na północ kraju, ale to nie szkodzi zupełnie w rozkoszowaniu się atrakcjami Meksyku z prostej przyczyny, otóż większość ciekawych rzeczy znajduje się w centrum i na południu kraju. Gangi narkotykowe prowadząc grę miedzy sobą,  w małym stopniu są zagrożeniem zwiedzającego turysty.

Oczywiście nie spodziewałbym się, że aparat jaki zostawimy w gwarnej restauracji będzie tam na nas czekał po godzinie czasu, ale takie sytuacje zdarzały mi się na trasie. Kieszonkowcy operują w miejscach określonych i zazwyczaj każdy turysta jest o potencjalnym zagrożeniu w porę ostrzeżony przez znającego teren przewodnika, choć wiadomo, że nie każdy potrafi przewidzieć wszystkie zagrożenia. Kilka miejsc na popularnej trasie turystycznej ma swoją mniej świetlaną sławę. Ukrycie biżuterii czy zwykła przezorność wystarczy, aby nie zostać okradzionym nawet w największym tłumie.

To co może być potencjalnym zagrożeniem to meksykańskie niedbalstwo, czyli wiszący kabel, nieoznakowana dziura w drodze o pokaźnej głębokości. Trzeba mieć dużo wyrozumiałości, cierpliwości i spodziewać się wszystkiego ruszając w głąb Meksyku na własną rękę. Znajomość języka hiszpańskiego ułatwi w dużym stopniu komunikację i pozwoli rozwiązać niekomfortowe sytuacje.