Owoc nierazowy

Wrz 08
CAM00740

Gdy pierwszy raz zobaczyłem na lokalnym rynku ten wspaniały owoc nie mogłem wyjść z podziwu nad formą "tego czegoś". Oczywiście nie zastanawiając się wiele kupiłem i zafascynowanym moim łupem pobiegłem do domu, aby to oprawić. Po drodze dowiedziałem się, że to nie byle co, ale lokalna, tropikalna, naturalna viagra.

Emocje stawiały się coraz bardziej gorące. W domu zacząłem to kroić, wydłubywać pestki, a właściwie duże nasiona, które mogły służyć jako źródło mąki. Miąższ nie bez trudu wyciągałem z tej wielkiej łupiny.

Owoc drzewa chlebowego smak posiada bardzo specyficzny. Smaczny, aczkolwiek nie sądzę, aby każdemu przypadł do gustu. Konsystencja lekko kaszkowata. Postanowiłem to zmiksować i dodać do soku z pomarańczy o jaki u nas łatwo, świeży można przecież kupić na każdym rogu za mniej niż dolara za litr. 

Zabawy było dużo, a dokumentację pokazuję poniżej. Jak chcecie się dowiedzieć skąd się wziął na Karaibach i jak to było na prawdę na statku Bounty to zapraszam na wspólną wyprawę...